samotnosc

To jest chyba najgorsze teraz. Nie moge spac. Teraz tez nie moge powstrzymac lez. Tysiace mysli, watpliwosci, przezyc a ja nie mam z kim o nich pogadac. Nie mam sie komu wygadac z trapiacych mnie problemow i uczuc. Facebook czy telefon nie rozwiazuja sprawy. Potrzebuje duzo kawy albo duzo wina i cala noc z bliska mej duszy osoba. I nawet nie wiem kiedy bede mogla zaspokoic te potrzebe. Czy czesc spraw sie do tego czasu wyjasni? Czy to na czym najbardziej mi zalezy, uda sie zrealizowac?
Smutno mi bardzo.

juhuuuuu

Jeszcze tylko do pracy 19-2.30 i o 3.30 wsiadam w autobus i jaaaadeeeeee do domuuuuu, do Ninkiiii :D za, bagatela, 11h bede na miejscu.
Swoja droga czy to nie dziwne, ze autobus ktory jedzie z dworca na dworzec traci 11h na dojazd, a busik zbierajac ludzi zewszad i potem ich rozwozac po domach jedzie 6-8h??

new baby on the way!

Moja przyjaciolka spodziewa sie dziecka! Bardzo sie ciesze i trzymam kciuki, zeby wszystko sie dobrze ulozylo: zeby dzidzia byla zdrowa, ciaza bezproblemowa i takiez rozwiazanie, by w pracy sie udalo wszystko na cacy zalatwic oraz by z mezczyzna, przyszlym tata bylo super. Due date: 21 sierpnia! Oczko ;)

Ehhh, chcialam wstawic suwaczek ale nie wychodzi.

moja zdolniacha

Oto co doniosla mi Mama od Swiat:

- Mysza sama bez niczyjej pomocy obrala 5 jajek na twardo

- Mysza ulepila wieksza czesc pierogow ze sliwkami – tak, sama, bez niczyjej pomocy

- Mysza obrala migdaly ze skorki

- Mysza mowi mojej Mamie: jak bylo lato to mama z ciocia Madzia palily papierosy w ogrodku a ja jej mowilam, zeby nie palila i zeby zamiast kupowac papierosy kupila mi owoce ale mama nie chciala sluchac.

Odpadlam po tym :D

Btw, nadal pale ;)

czeka na koniec….

Niech ten jebany dzien sie wreszcie skonczy! Dawno nie bylo mi tak zle jak dzis.

-/+

W pracy sie troche pieprzy (nomen omen)  wiec humor mam dzis z dupy wyjatkowo. Szef nie zaplacil mi jeszcze za polowe ubieglego tygodnia plus natarczywie sie do mnie dostawia…. bleeeee. Stary satyr.

Jedyny plus ostatnich dni, oprocz prawie codziennych rozmow z Mama i Ninka, to prawie 3 dni krotkich wakacji z moim K..  Totalny luz blues, ogladanie filmow, jedzenie w lozku i dlugie rozmowy. I’m lovin’ it!

Swieta z lezka

Pierwsze Swieta kiedy jestem sama jak palec. Pierwsze Swieta bez Niny. Pierwsze Swieta w pracy. Pierwsze Swieta w Wiedniu. Rycze dzis caly dzien. A w zasadzie lzy mi po prostu plyna nieprzerwanym strumieniem. Jak nie przywiazuje wagi do Swiat jako takich ani nigdy ich nie lubilam za bardzo, tak dzis bolesnie mi smutno samej.

myslenice

Trwaja od wczoraj. Musze dojsc do czegos w tej durnej lepetynie, co mam dalej zrobic, bo zanim sie zrobi fajnie, to bedzie najpierw malo ciekawie. Walcze ze soba sama, ze swoim charakterem i swoimi slabosciami bo sa wazniejsze rzeczy, a konretnie jedna wazniejsza osoba, najwazniejsza. Bede musiala isc na daleko idacy kompromis z zyciem, chcac przetrwac. Heh.

moja milosc do garow

Do gotowania jest nieskonczona jednak. Wciaz to jedna z najprzyjemniejszy rzeczy w zyciu. Uwielbiam stac przy garach, wymyslac, probowac, improwizowac :) Za kazdym razem od nowa czuje te sama rozkosz przy gotowaniu. Przy pieczeniu tez ale piekarnik tu nie dziala i bardzo rozpaczam :(

Dzis byla wariacja na temat makaronu. Podsmazony boczek pokrojony w drobna kostke, zielona pokrojona fasolka szparagowa (pol duzej puszki), 2-3 pomidory pokrojone byle jak (podsmazone nie za dlugo, zeby pomidory sie nie rozlecialy), doprawiona calosc sola, pieprzem, rozkruszona polowa kostka rosolowa i suszonym chili. Zalane rozbeltanym jogurtem z mlekiem, ziolami wloskimi i maka. Do tego wrzucony ugotowany makaron skrecone wstazki.  Na koniec troche zoltego sera dla smaku. Pysznosci tylko przesadzilam z chili :D

Klamstwo

Klamia wszyscy, jak mawial moj ulubiony serialowy konowal. Ale jak klamia to juz jest druga sprawa.  W ciagu ostatniego tygodnia nasluchalam sie takiego steku bzdur, ze glowa mala. Z pelna perfidia i premedytacja wypowiadanych. To jest jakis kurwa koszmar w ciapki. Wieden ksztalci i uczy mnie od podstaw. A celem kazdego klamstwa tutaj wypowiedzianego jest umoczenie kija, mowiac ogolnie. Zenada. Ale mam dobrych nauczycieli, slalom gigant to juz wkrotce bedzie dla mnie pestka :)

« Starsze wpisy
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.